ameryka poludniowa

„Tutaj bieda ma ciemny kolor skóry i ubija kotlety za pomocą kamienia owinietego w worek, dzieci tancza za jedngo boliwiana, a zwierzeta oprawia sie na ulicy. Jest w tym wszystkim cos dziwnego, cos co nie pozwala przejsc obojetnie”. Moim miejscem w AP jest Boliwia, ale AP to rowniez favele w Rio,  hugo de rana  w Arequipie, eduardo avaroa national park, cuacachina i kocie Ica, czy ciepłe kukurydziane ciastka zagryzane swiezymi figami w towarzystwie lisci koki i kultowej inka coli. Ale to tylko namiastka ogromnego kontynentu dzieki ktoremu przygoda goni przygode.

 

(Brazylia, Argentyna, Boliwia, Peru, Chile)